Skoro tutaj trafiłeś, doskonale wiesz, że adaptogeny od dawna stosowane były w medycynie ajurwedyjskiej, jako sposób na radzenie sobie ze stresem. Rośliny o właściwościach adaptogennych, pomagają nam przystosować się do zmiennych warunków środowiskowych, a co za tym idzie łagodzą stres.

Jednym z najsilniejszych adaptogenów jest ashwagandha, czyli witania ospała, zwana także indyjskim żeń-szeniem. Ekstrakt z tej rośliny pomaga radzić sobie ze stresem, ale nie wyczerpuje przy tym naturalnych rezerw naszego organizmu.

Po krótkim wstępie, gdy już wiemy, że ashwagandha może nam tylko pomóc, zastanówmy się jak wybrać tą jedyną? Jeśli zależy Ci na produkcie najwyższej jakości, najlepiej jeśli będzie on spełniał każdą z poniższych wytycznych.

  • standaryzacja,
  • badania,
  • patent,
  • certyfikaty,
  • czy jest wegański.

Procenty!

Najważniejsza sprawa to standaryzacja. Mówi nam ile czynnika aktywnego możemy się spodziewać w danym ekstrakcie. Dzięki temu możemy łatwo obliczyć jego ilość i przekonać się czy zawiera potrzebną dawkę dzienną. Ekstrakt standaryzowany rozpoznamy poprzez % obok jego nazwy na etykiecie. Szukajmy zatem procentów!

®rki i TM-y?

Ekstrakty opatentowane to takie, dla których producent zastrzegł nazwę, najczęściej wykonał dodatkowe badania kliniczne oraz zdobył certyfikaty. Dzięki takim ekstraktom, doskonale wiemy kto odpowiada za składnik, gdzie i jak jest produkowany oraz jakie jest jego dokładne działanie. Identyfikacja takiego ekstraktu jest bardzo prosta. Na etykiecie, zaraz za procentami, powinna znaleźć się nazwa z ® lub TM.

Czy to działa?

Nie każda ashwagandha wprowadzona na rynek posiada badania na ludziach. Nie wiemy zatem dokładnie jakie jest jej działanie dla dawki, którą mamy zamiar kupić. Zwróć więc uwagę na to, czy producent informuje o dodatkowych badaniach. Ci z ® lub TM zazwyczaj takich dokonują. Zwracaj uwagę na znaczki.

Potwierdzenie jakości.

Sprawdzamy dalej. Badania i standaryzacja to za mało. Jak to jest produkowane? Czy nasza witania rosła tuż obok fabryki, wzmacniana pestycydami, czy jednak ktoś o nią dbał? O tym powiedzą nam certyfikaty. Zwróćmy uwagę na to, czy produkt posiada certyfikat ORGANIC. Mówiąc w skrócie, potwierdza to pochodzenie rośliny z rolnictwa ekologicznego. Świadczy to o najwyższej jakości i bezpieczeństwie.

Coś ekstra?

Dla niektórych bonus, dla innych must be. Czy produkt jest odpowiedni dla wegan i wegetarian? Ktoś może się dziwić, ale jak to, przecież każda roślina jest dostępna dla wegan. Tak, jednakże w procesie obróbki, któraś substancja może mieć pochodzenie odzwierzęce. Przy jej kontakcie z naszą ashwagandhą, wegańskość przepada. Otrzymując informację od producenta, że ekstrakt jest odpowiedni dla wegan, mamy pewność, że powyższe nie miało miejsca.

A w praktyce?

Dość teorii. Czas na konkrety. Czego zatem szukać? Poniżej podaję informację na temat ekstraktów, które udało mi się znaleźć. Spełniają one wszystkie warunki, które opisałem powyżej. Myślę, że szkoda tracić czasu na te, które nie spełniają choć jednego z powyższych założeń.

KSM-66® Ashwagandha
standaryzacja na 5% witanolidów
badania
organic
wegański

Sensoril​® Ashwagandha
standaryzacja na 10% glikozydów witanolidowych i 32% oligosacharydów
badania
organic
wegański

Polski ustawodawca określił maksymalną zawartość dziennej dawki substancji aktywnej na 10mg witanolidów. Aby zmaksymalizować działanie ashwagandhy, spokojnie możemy łączyć ją z innymi ekstraktami o podobnym lub uzupełniającym działaniu. Nie bójmy się więc mieszanek! Sprawdź poniżej.

Produkty zawierające najlepszą ashwagandhę!

Grinday Mind Up – pamięć i koncentracja
KSM-66®

Grinday Relan – stres nerwy
Sensoril​®

Grinday Energik – naturalny energetyk
KSM-66®